Oto krótki i niezawodny przepis na życie przyprawione smutkiem:

1. Wymyśl sobie, że chcesz mieć szczury. Szczury to mądre i kontaktowe zwierzęta lubiące interakcje z człowiekiem (to prawda).

2. Z wielką pasją kolekcjonera czarnych pereł rozszerzaj stado, o każdym nowym szczurze wykrzykując „JAKI CUDOWNY CICIK! Jakie ma śliczne oczka! Ojej, jaki mądry!”. (buduj więź).

3. Bądź dumna(y) ze swego stada. W końcu jest wspaniałe a Ty masz niepowtarzalną okazję obserwować jak za sprawą kilku prostych trików czerpać radość z bycia jednością, siłę ze wspólnoty, miłość z obecności innych wokół siebie, żyć w pokoju mimo hierarchii i takie tam. Tak właśnie żyją szczury.

4. Zakręć kołem fortuny. A nie, zaraz. To ono zakręci się razem z Tobą. Wypadek? Choroba? Szczury to delikatne zwierzęta. Nie wiem jaki cudem jednocześnie mają tak ogromne zdolności przystosowawcze, kolonizacyjne i tak słabe zdrowie (pewnie ma to jakiś związek z efektywnością reprodukcji).

5. Patrz jak Twoje stado, z energicznych, pełnych życia istot przemienia się w bohaterów z paradokumentalnego serialu „Dziwne przypadki medyczne”. Nie bądź bierny i nie poddawaj się! Na 75% przegrasz, no ale.

6. Jeśli punkt pięć zachwiał Twoim zdrowiem psychicznym, prawdopodobnie nie jesteś twardym zawodnikiem. Wyobraź sobie te wszystkie choroby. Starania. Morze czasu, który, zanim nie był Ci wyrwany, nie wiedziałeś nawet, że istniał. To nic. To drobne przeszkody, takie jest życie. Ale…ops. Został Ci jeden szczur. Szybki rzut oka na punkt trzeci upewni Cię, że sytuacja jest beznadziejna, ale nie powinieneś zostawiać jej takiej jaka jest. Chociaż nie masz sił i ochoty na powtórki z punktów cztery i pięć.

7. Po latach (metaforycznych, dla szczura) wahań, koszmarach, godzinach udręki w uścisku wyrzutów sumienia, i przy kompletnym braku zrozumienia ze strony bliskich odnajdujesz i decydujesz się na jeszcze jednego szczura. Na rozbitka jak Twój szczur. Nie na słodkie maleństwa, które w ultradźwiękach na każdy widok twego wyleniałego szczura seniora będą krzyczeć „BABCIA!”. Po prostu odnalazłaś weterana marzeń.

8. Bądź pewna sukcesu. Jest super! Kolejny szczurzy cud. Dwa stare szczury żyją razem. Okazuje się, że inne stare szczury, nie tylko Twój, potrafią być słodkie, kochane, mięciutkie i skore do przytulania! Pozwól sobie na chwilę marzycielskiej ulgi.

9. Już Twój, nowy stary szczur, umiera. Po prostu odchodzi bez pardonu na Twoich rękach. Krótka piłka. A miało być tak pięknie! Spoglądasz na swojego nic nie kumającego szczura, który pozostał znów sam, na jedynej znanej sobie wyspie. Jedyne co możesz zrobić, to sobie popłakać.

10. Jeśli już popłakane, zastanawiasz się, co dalej. I do ilu razów sztuka?

Myślę, że nawet ja potrzebuję dystansu, potrzebuję odcięcia. To co się zdarzyło, tak naprawdę traktuję super poważnie. Jak prawie wszystko w moim życiu, zwłaszcza jeśli dotyczy to zwierząt. Ursula była naprawdę świetnym szczurkiem. Prześlicznym i naprawdę bardzo miłym w dotyku i obejściu. Nie znałyśmy się długo. Zdążyła zamieszkać z Piptol i dać nam odrobinę nadziei, że oto odrobinę ulepszyliśmy czyjś szczurzy świat. Dołączyła do naszego domu 2.09 a łączenie szło nadzwyczaj dobrze. Dziewczyny szybko przeszły kolejne etapy. Niestety 4.09 Ursula odeszła na moich rękach, co było niemałym szokiem, zwłaszcza dla moich nieco rozbuchanych planów na wspólną przyszłość. Ursula tak jak Piptol, była przewlekle leczona ze względu na guza przysadki i była w mniej więcej tym samym wieku. Szalenie mi przykro, że ta znajomość i ta szczurza przyjaźń została tak nagle urwana, nim na dobre zdążyła się rozkręcić. Widzę, że Piptol potrzebuje innego szczura. Serio, to widać gołym okiem. Znaleźliśmy znowu, po dość długim czasie, kolejną kandydatkę na towarzyszkę dla naszej samotniczki… Ma przyjechać aż z Lublina i nie wiemy co będzie.