Stary rok pożegnałam bez żalu. Ale wdzięczna mu jestem niezmiernie za te wszystkie istoty, które stanęły na mojej drodze zachwycając mnie, inspirując i dając nadzieję i siły. Nie sposób wszystkie je wymienić i uwiecznić w kilku słowach, czy w kilku kolorowych obrazach. Naprawdę, każdego dnia widzę w nich wieczność, szczęście i cud życia. Jest to absolutnie wyjątkowe i niepowtarzalne, i w najczarniejszych chwilach staram się o tym nie zapominać.

A dokąd mnie prowadzisz, Życie? Zupełnie nie mam pojęcia. Mam nadzieję, że z nimi i obok nich i że nie będzie to dla nich ciężar 😉

Dodałabym miliard zdjęć, a wciąż nie mogłabym nasycić się pięknem tych stworzeń, które są blisko mnie, były, bywają, bliżej, i czasem, i „w gościach” i na co dzień, czy od święta.

Wszystkim w Nowym Roku życzę magicznych źródeł siły, z których będą mogli czerpać i w radości i w smutku, a czym dla Was te źródła są, musicie przekonać się sami 🙂