Dużo, dużo zwierząt koło nas. A koło mnie to już na pewno;)

A niełatwe życie psa w święta! Wiadomo, nie tylko w Wielkanoc, ale że sezon wiosenny, takie nam w udziale przypadły. Przyznać trzeba, że bogate w zwierzęce symbole. Jajko, żółte kurczaczki, baranki. Nowe życie. Zmartwychwstanie, odrodzenie, poświecenie, oddanie. Trochę to wszystko pogańskie, ale cóż to wadzi, może i przez to prawdziwsze.

Życzyłabym sobie i wszystkim (zrozumiałe, że jak życzenia zaczyna się od siebie to są najlepsze i szczere 😉 ) morza cierpliwości do otaczającego nas świata (i ludzi – zwierzęta nie są tak trudne i toporne w obsłudze, przynajmniej według moich kryteriów). Żebyśmy się umieli prawdziwie szanować. I szanować to życie co nas otacza (nie tylko swoje!). Żeby tak każdy zwierz był na co dzień, a nie od święta,  świąteczny. I nie tylko jadalny…

I żeby tym, co wyznania tego, czy innego i Wielkanoc obchodzą zupełnie na serio, ręka nad świątecznym stołem nie drżała i oparli się chociaż 7 razy na 10 pokusie dokarmienia przyjaciela 😉

Figa je <3

Tylko kawałek chlebka!