Każdy może mieć swoją wizję świata. Swój plan, swoje marzenia.

I tak już został skonstruowany człowiek, że z grubsza myśli kategoriami nastawionymi na „JA”. Ja zrobię, ja myślę. Ja mam. Ja będę. Ewentualnie, może nieco mniej śmiało, w ludzkiej głowie skrada się „DLA MNIE”. I cóż z tym zrobić, że egoizm to integralna część ludzkiej natury? To zależy. Czy czujesz się z tym dobrze. Jeśli tak- gratuluję! Prawdopodobnie znalazłeś się na dobrej drodze do cudu samoakceptacji i sukcesu. Tylko postaraj się nie zapominać, że każdy kij ma dwa końce a proca trzy . Nie czuj się unikatem, należysz do grupy nazywanej „zasadniczą większością”.

A może jednak, czujesz że coś jest nie tak? Nie walcz z tym. Nie zazdrość „zasadniczej większości”. I tak nigdy nie przyjmą Cię z otwartymi ramionami. Czy oni sprzeciwiają się swojej naturze? Nie. To dlaczego Ty masz to robić?

A jak to jest z psem? Otóż inaczej.

Psem z reguły nie targają wewnętrzne dylematy z gatunku druzgocących wyborów pomiędzy „mieć” a „być”. Nie dokonuje wnikliwej analizy pt. „Dwoistość natury człowieka” kompromitującej ludzki gatunek.

Pies po prostu jest. I pies wie. Że jest dla Ciebie i przy Tobie. I że bez względu na wszystko.

Piękna jest ta prostota, nieosiągalna dla nas, jak bardzo byśmy nie kochali swoich przyjaciół. I patrzę w te psie oczy, przepełnione dumą, ale nie z istoty do której należą, ale z tego, że są właśnie przy mnie. I widzę tam wiarę, we mnie, którą ja sama tracę o wiele za często. I nie potrafię być odporna na urok psa.