Patrzę patrzę patrzę.
I nic
Ciężko myśleć pustą głową
napełniając jedynie oczy
Czuje, że znowu zabraknie mi
odwagi
albo szczęścia

Sadystycznie przecieram oczy
To wróg.
Palce napierają na skronie
Raczej nie warto wpatrywać się
w dym

Zanieczyszczone. Powietrze. Wami.
Odchodzą moje zmory
by wreszcie zasiąść wygodnie.

Oglądam się niespokojnie.
Wypatruję. Samotności.
A życie krzyczy