Jak wiemy, powiało smogiem. Chciałam napisać, że chłodem. Z czym także na pewno wszyscy się zgodzą, ale jakoś smog narzucił się sam z siebie. Może ma to jakiś związek z tym, że obecnie to mocno topowy temat. Twardo w naszej małej Polsce zapanowała histeria smogowa. Smog smog smog smog. Smoooog.

Nie przeczę, że smog jest, smog szkodzi i fajnie byłoby gdybyśmy nie musieli go wdychać.

Jestem oburzona, że moje noworoczne psy także muszą brać udział w obrzędzie wdychania i celebracji smogu, naprawdę. A mimo to, by zmniejszyć ich ekspozycję na benzopiren nie zaczęłam kompulsywnie wozić ich psich zadków wszędzie autem… Wcale nie tylko dlatego, że nie mam własnego samochodu. Wiem też, jak ważne jest by nie ustawiać na balkonie koksownika zasilanego kaloszami i plastikiem… Na balkonie rzekłam, bo jeszcze nie doszczekałam się przytulnego domku w willowej okolicy, z kominkiem, w którym mogłabym stosować to samo zakazane paliwo co w wyimaginowanym koksowniku.

Ciężko z ludźmi, nie przetłumaczysz. Taki pies to i pojętny i wdzięczny i głupio zapatrzony w człowieka. A jeszcze przywiązują go do budy jak minus 15 na polu a potem dziw, że zamarzł… Żeby wypchać psu budę słomą to nie każdy gospodarz pomyśli. Ale o spaleniu ciutki śmieci nie zapomni.

Na bezdomnego się splunie, wyglancowany dżip stoi w cieplutkim garażu. Pusi woda w misce zamarzła, plazma włączona, wiadomości ryczą i krzyczą, że milionkrotnie przekroczone stężenie… Jojczenie zaczyna się. Deweloperzy dalej zabudowują tak, jak najbardziej się opłaca, po co nam teren, co by miasto pomógł przewietrzyć, powstanie kolejne „Osiedle leśne. Apartament właśnie dla Ciebie…”. Ale benzopiren. Wszyscy umrzemy na raka. Strach o dzieci i wnuki. Niedowierzanie. Paranoja, ogłupienie.

Wiecie co, przykro mi. Że zamarzają ludzie i zwierzęta, a nawet im do głowy nie przyszło, żeby podeliberować o smogu. Że nie mają te istnienia szans wobec głupoty i bezduszności smogorobów. Radzę popracować nad smogiem w głowach i duszach. Gwarantuję, że wtedy i zanieczyszczenie powietrza zacznie drastycznie spadać. Może w końcu więcej LUDZI wyjrzy, dojrzy jakoś zza tych kłębów dymu coś poza czubkiem własnego nosa z sadystyczną lubością wydychającego smog. Przestańmy się martwić tylko o siebie i zacznijmy troszczyć o coś więcej.

homer-i-figs

Fidze i Homerowi także jest przykro, bo zanieczyszczenie powietrza. Pocieszają się przytulaniem. Też spróbujcie.

W roli wyróżniacza Hipsta Homer. Z powodu mrozu zdecydował się zakryć kostki.